niedziela, 7 lutego 2021

"Odruch" – Ashley Audrain


Zawsze wydawało mi się, że thrillery, w których głównymi bohaterami są dzieci, działają na czytelników najmocniej. W końcu myśląc o dzieciach mamy w głowie obraz kochanych, niewinnych istotek, a nie potworów bez serca. A jednak Ashley Audrain postanowiła odejść od tego schematu…

 

O KSIĄŻCE

„Odruch” – Ashley Audrain
Tytuł oryginalny: „The Push”
Tłumacz: Łukasz Praski
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Data wydania: 26.01.2021
Ilość stron: 368
Cena okładkowa: 39,99 zł


 


Blythe Connor pragnie być dla swojej małej Violet czułą i troskliwą matką, jakiej sama nigdy nie miała. Ale w tym pierwszym, najbardziej intensywnym i wyczerpującym okresie macierzyństwa, Blythe dochodzi do wniosku, że z jej córką jest coś nie tak - dziewczynka nie zachowuje się jak większość dzieci. A może to tylko wyobraźnia? Jej mąż, Fox, uważa, że to na pewno przywidzenia. Im bardziej Fox lekceważy jej obawy, tym bardziej Blythe wątpi, czy jest przy zdrowych zmysłach, a my zaczynamy zadawać sobie pytanie, czy jej opowieść o swoim życiu jest prawdziwa. Dopiero gdy rodzi się Sam, Blythe odkrywa szczęście i bliskość z dzieckiem, o jakich zawsze marzyła. Wydaje się, że nawet Violet kocha młodszego braciszka. Kiedy jednak jedno zdarzenie w mgnieniu oka nieodwracalnie zmienia ich życie, Blythe musi się zmierzyć z okrutną prawdą.

Zazwyczaj gdy czytam thriller psychologiczny to mam wrażenie, że jeden z tych dwóch "gatunków" został potraktowany nieco po macoszemu. W „Odruchu” było podobnie – trochę zabrakło mi w nim thrillera, mimo tego, że jako dramat psychologiczny sprawdził się genialnie. Autorka naprawdę ciekawie opisała uczucia Blythe podczas ciąży i porodu. Nie przedstawiła macierzyństwa tylko w jasnych barwach, ale opisała też jego ciemne strony, czego w wielu książkach mi brakuje.



Autorka tak pomieszała mi w głowie, że nie miałam pojęcia, czy z Violet rzeczywiście jest coś nie tak, czy to jej matka ma na jej punkcie jakąś obsesję i widzi ją w najgorszym świetle. Przecież ojciec dziewczynki nie widział w jej zachowaniu nic złego. A może po prostu nie chciał widzieć? Gwarantuję, że aż do ostatnich stron nie pozbędziecie się z głowy tych pytań.

"Odruch" czytało mi się świetnie i nie mogłam – ani nie chciałam – się od niego odrywać. Historia matki i córki (a także poprzednich pokoleń kobiet z ich rodziny) zaciekawiła mnie i zrobiła na mnie naprawdę duże wrażenie. Jest dopracowana, przemyślana i przerażająca w ten najgorszy, ludzki sposób - bo nie mamy tu potworów jak z horroru, potworami są ludzie. A może nawet dzieci?

Książkę możecie nabyć między innymi TUTAJ.

 

MOJA OCENA

★★★★★★★★✩✩    8/10

P. 
 (very.little.book.nerd)

(Akredytacja 03/05/2020)

7 komentarzy:

  1. Koniecznie muszę poznać tę historię. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Tytuł mam na uwadze, chętnie się z nim zapoznam, moje klimaty czytelnicze. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam ją w planach w niedługim czasie przeczytać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka tej książki jest rewelacyjna, chętnie sprawdzę, co kryje się w środku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię takie książki od których nie sposób się oderwać. Będę miała ją na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię thrillery psychologiczne, o tym nie słyszałam, ale zaciekawiłaś mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Możliwe, że sięgnę po tą powieść, ale mam ją raczej w dalszych planach.

    OdpowiedzUsuń