poniedziałek, 15 października 2018

"Podziemny Labirynt" - James Rollins



Po ogromnie pozytywnym wrażeniu jakie zrobiła na mnie „Amazonia” wiedziałam na sto procent, że chcę przeczytać też pozostałe książki tego autora. Takim sposobem trafiła do mnie „Ekspedycja” oraz „Podziemny Labirynt”. Na początek sięgnęłam właśnie po tę drugą. W skrócie – nie zawiodłam się, nadal uważam Rollinsa za moje życiowe odkrycie jeśli chodzi o pisarzy książek przygodowo-fantastycznych z domieszką thrillera, ale „Amazonia” nadal stoi na podium. „Podziemny Labirynt” był bardzo dobry, ale znalazłam w nim odrobinę więcej minusów niż w „Amazonii”.







O KSIĄŻCE

„Podziemny Labirynt” – James Rollins
Tytuł oryginalny:  „Subterranean”
Wydawnictwo Albatros
Data wydania: 23 stycznia 2015
Ilość stron: 462
Cena okładkowa: 38 zł






FABUŁA

Podróż do wnętrza Ziemi musi być czymś fascynującym, prawda? W końcu kto wie, co może skrywać rozległa sieć jaskiń ciągnąca się głęboko pod lodem Antarktydy. Przekona się o tym grupa naukowców – z Ashley i Benem na czele. Mają oni za zadanie odkryć pochodzenie tajemniczego przedmiotu, który znaleziono niedaleko wejścia do jaskiń. Nie wiedzą jednak, że nie są pierwszą wysłaną w głąb ekipą. Poprzednia zaginęła bez śladu kilka miesięcy temu, a jej uczestników nigdy nie odnaleziono. Mało tego, okazuje się, że ekipa nie jest sama tam na dole – ktoś lub coś śledzi każdy ich krok.

To niesamowite, jak dobrze czyta mi się książki Rollinsa. Fabuła wciąga mnie okropnie, chyba po prostu uwielbiam motyw podróży, odkrywania nowych terenów i rozwiązywania zagadek sprzed wieków. Cała historia jest bardzo dopracowana – co prawda autor odrobinę tutaj zaszalał jeśli chodzi o wątek fantastyczny, znacznie bardziej niż chociażby w Amazonii, ale nadal cała linia fabularna ma ręce i nogi. Oczywiście większość rzeczy została naukowo wytłumaczona, nawet jeśli były to rzeczy zmyślone. Rollins ma niesamowity dar do pisania o rzeczach nieprawdziwych w taki sposób, że aż zaczynamy wierzyć w to, że mogą rzeczywiście istnieć.

Zapewniam, że jeśli styl autora i konstrukcja jego powieści przypadnie wam do gustu, to nie dacie rady oderwać się od tej książki. Jej się po prostu nie da odłożyć nie wiedząc co wydarzy się dalej. Bardzo wciąga, angażuje i wywołuje sporo emocji, jak na dobrą książkę przygodową przystało.






BOHATEROWIE

Bardzo lubię bohaterów wykreowanych przez Rollinsa. W tej książce szczególnie przypadł mi do gustu Ben – pomysłowy facet z poczuciem humoru, ale równie mocno polubiłam Ashley, inteligentną kobietę, która umiała opanować sytuację w każdych warunkach. Oczywiście nie tylko ich obdarzyłam sympatią, bo do wszystkich bohaterów naprawdę się przywiązałam, kibicowałam im i trzymałam kciuki, by wszystko im się udało. No dobra, może nie do wszystkich. Jedyny minus jeśli chodzi o postacie w książkach Rollinsa jest taki, że zbyt szybko poznajemy kto jest „tym złym”. Zamiast odrobinę potrzymać czytelnika w niepewności i podsyłać mu różne sprzeczne tropy, by na koniec tożsamość zdrajcy okazała się prawdziwą petardą… to praktycznie od początku wiemy, kto jest czarnym charakterem, kto będzie coś kombinował i kogo mamy nie lubić. Szkoda, ale na szczęście poza tym nie mam się do czego przyczepić, bo bohaterowie są naprawdę dobrze wykreowani. Każdy jest wyjątkowy, ma inne umiejętności, obawy i cele. Nie zapomniałam też o synku Ashley – Jason również jest jednym z moich ulubionych bohaterów!






STYL AUTORA

Nie czytałam jeszcze wszystkich książek tego autora (w sumie to lekkie niedopowiedzenie – przeczytałam dopiero dwie, resztę kojarzę z opisu), ale już widzę, że bywają dość schematyczne. Nie będę tych powtarzających się elementów wymieniać zbyt wiele, bo zacznie to podpadać pod spojlery, ale bez problemu da się zauważyć, że autor lubi wątek ekipy badawczej wyruszającej tropem innej zaginionej ekipy, w dodatku zawsze musi pojawić się para, która się w sobie podkochuje oraz jeden zdrajca planujący zaprzepaścić całą wyprawę. Jeśli planujecie przeczytać jedną czy dwie książki Rollinsa, to chyba nie będzie to problemem, ale boję się, że po kilku może mi się to już przejeść.

Oczywiście poza tym autor pisze genialnie. Potrafi stworzyć odpowiedni klimat, zaciekawić czytelnika, utrzymać jego uwagę, nie zanudza naukowym bełkotem, a wszystko co niezbędne tłumaczy w przystępny sposób. Kreuje ciekawych, wyróżniających się bohaterów.  Uwielbiam tworzony przez niego świat, w którym bohaterowie eksplorują nieznane i trudno dostępne miejsca. Podoba mi się też to, że wszystko trzyma się tam kupy jeśli chodzi o fabułę oraz o kwestie naukowe (jasne, jak już mówiłam - niektóre rzeczy są porządnie zmyślone, ale wytłumaczone są tak przekonująco, że naprawdę da się uwierzyć, że z naukowego punktu widzenia mogą gdzieś tam istnieć).






OGÓLNIE

Cóż, chociaż „Podziemny Labirynt” naprawdę bardzo mi się podobał, nie przebija on „Amazonii” na moim prywatnym podium książek Rollinsa. Może klimat dżungli przemawia do mnie bardziej niż jaskiń? Co na pewno było dla mnie przewagą w „Amazonii” to fakt, że czytelnik od początku nie był bombardowany elementami fantastycznymi. Tak jak pisałam w jej recenzji, do samego końca nie byłam pewna, czy za tym wszystkim stoją jakieś nadprzyrodzone zjawiska, czy też wszystko zostanie logicznie i naukowo wyjaśnione. Tutaj dość szybko trafiamy na pierwsze niedające się racjonalnie wytłumaczyć elementy, a im dalej, tym bardziej powiewa fantastyką.  Zdecydowanie wolałam, gdy powiewało nią subtelniej, bo tutaj autor czasami nieźle odleciał, ale nadal świetnie czytało mi się tę książkę i żeby nie było – gorąco ją polecam!



MOJA OCENA

★★★★★★★★✩✩   8/10 
P. 
 (very.little.book.nerd)

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Albatros :)



26 komentarzy:

  1. Jeszcze nie czytałam nic od pana Rollinsa, choć nazwisko obiło mi się o uszy. Jeśli jednak czyta się je tak dobrze, a bohaterowie są świetnie wykreowani to z wielką chęcią w końcu się z nim zapoznam :)

    Pozdrawiam!
    recenzje-zwyklej-czytelniczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Biorę sobie za cel nakłonić chociaż kilka osób do sięgnięcia po jego książki, bo są niezaprzeczalnie wyjątkowe i świetnie napisane :)

      Usuń
  2. Schemat u Autora podobny, ale jego pomysły na fabułę fenomenalne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Nie mogę się doczekać aż przeczytam kolejne jego książki i poznam więcej tych pomysłów! :D

      Usuń
  3. Slyszę dużo dobrego o Rollinsie i chyba muszę w końcu nadrobić braki związane z jego twórczością, zwłaszcza, jeżeli ma wątki fantasy! Wątek podróży i eksploracji również do mnie przemawia, więc może to być przyjemna lektura. Jestem bardzo ciekawa stylu :)

    mrs-cholera.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że w takim wypadku bardzo ci się spodoba! Sięgnij koniecznie po jakąś jego książkę a potem podziel się wrażeniami :)

      Usuń
  4. Nastrój podróży w podziemnym labiryncie jest tym, co mnie interesuje szczególnie. Dziękuję za interesującą propozycję i pozdrawiam, Zdzisław www.krainslowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że książka przypadnie Panu do gustu! Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  5. Ja Rollinsa uwielbiam :) zaczęłam od Amazonii, a potem poszła cała reszta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie chyba będzie podobnie, po Amazonii mam ochotę na więcej książek tego autora <3

      Usuń
  6. Nie znam tej serii, ale zacheciłaś mnie do sięgnięcia po ten cykl dzięki bardzo . Pozdrawiam www.zaczytanajola.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie słyszałam jeszcze o tym autorze, ani o jego książkach. Może gdy zobaczę je w Empiku, przyjrzę się im bliżej.
    Pozdrawiam, Girl in books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałaś słyszeć, bo gadałam strasznie dużo o jego "Amazonii" <3 I przyjrzyj się im koniecznie. Będę cię na nie namawiać bardziej niż na Mroza :D

      Usuń
  8. Nie czytałam nic autora, więcej nawet o nim nie słyszałam, ale może sięgnę kiedyś po któryś tytuł.
    Poza tym piękne zdjęcia!

    pozdrawiam,
    Gabcia bookish-shark.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! <3 Sięgnij koniecznie, szczególnie jeśli lubisz mieszankę przygodówki z fantastyką i thrillerem :D

      Usuń
  9. Różnorodność autora to jego główny atut ! Nie znam pana Rollinsa, ale kto wie co mi wpadnie w rączki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, masz rację! Trzymam kciuki żeby jakaś jego książka wpadła, i to jak najszybciej! :D

      Usuń
  10. Zdecydowanie zainteresowałas mnie tą recenzją, chyba muszę się przyjrzeć bliżej temu autorowi! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Na pewno jeszcze nie raz usłyszysz u mnie o jakiejś jego książce :)

      Usuń
  11. Nie słyszałam nigdy o tym autorze. Jednak to chyba nie książki dla mnie na ten moment :P Jak gdzieś na nie wpadnę w bibliotece, to wypożyczę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie póki co sobie odpuść, ale pamiętaj o nich na przyszłość! :)

      Usuń
  12. Ja mam ochotę na książki tego autora, bo wydaje się być on idealnym wręcz autorem łączącym to, co lubię najbardziej. Wiesz, gdzie można wziąć czas na kredyt? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, dla mnie chyba właśnie okazuje się on takim autorem idealnym :D A czas na kredyt też chętnie wezmę, będziemy w kontakcie jeśli któraś z nas dowie się gdzie taki rozdają! :D

      Usuń
  13. Uwiebiam Rollinsa, z chęcią przeczytam! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czytaj koniecznie! A ja już czaję się na kolejną jego książkę :D

      Usuń