czwartek, 20 lipca 2017

"Królestwo kanciarzy" - Leigh Bardugo





Po skończeniu "Szóstki wron" nie zabrałam się od razu za "Królestwo kanciarzy" - zrobiłam sobie przerwę na dwie inne książki i dopiero wtedy uznałam, że już czas, że naszła mnie prawdziwa ochota na kontynuację tej niezwykłej historii. Sięgnęłam po tego czerwonego grubaska jednocześnie ciesząc się, że wracam do Ketterdamu i żałując, że moja przygoda z Szumowinami niedługo się zakończy. Teraz, gdy już przeczytałam całość od deski do deski, powiem wam jedno: jeśli nadal zastanawiacie się, czy sięgać po "Szóstkę Wron" i jej kontynuację - nie wahajcie się ani chwili! Oba tomy są tak samo świetne, ale gdybym koniecznie miała wybierać... wydaje mi się, że "Królestwo kanciarzy" podobało mi się nawet bardziej.



wtorek, 4 lipca 2017

"Dziecko ognia" - S.K. Tremayne






Po „Bliźniętach z lodu” tego autora, które przecież tak bardzo mi się spodobały, z entuzjazmem zareagowałam na wieść o jego nowej książce. „Dziecko ognia” było jedną z moich targowych zdobyczy i nie mogłam się doczekać, aż je przeczytam. Gdy w końcu zabrałam się do lektury, mając nadzieję na coś nastrojowego, mrocznego i tajemniczego… no cóż, mroźny klimat Kornwalii udzielił mi się już od pierwszych stron, niestety na grozę i niepokój trzeba było troszkę poczekać, bo to autor zafundował nam to dopiero pod koniec.