czwartek, 20 lipca 2017

"Królestwo kanciarzy" - Leigh Bardugo





Po skończeniu "Szóstki wron" nie zabrałam się od razu za "Królestwo kanciarzy" - zrobiłam sobie przerwę na dwie inne książki i dopiero wtedy uznałam, że już czas, że naszła mnie prawdziwa ochota na kontynuację tej niezwykłej historii. Sięgnęłam po tego czerwonego grubaska jednocześnie ciesząc się, że wracam do Ketterdamu i żałując, że moja przygoda z Szumowinami niedługo się zakończy. Teraz, gdy już przeczytałam całość od deski do deski, powiem wam jedno: jeśli nadal zastanawiacie się, czy sięgać po "Szóstkę Wron" i jej kontynuację - nie wahajcie się ani chwili! Oba tomy są tak samo świetne, ale gdybym koniecznie miała wybierać... wydaje mi się, że "Królestwo kanciarzy" podobało mi się nawet bardziej.



wtorek, 4 lipca 2017

"Dziecko ognia" - S.K. Tremayne






Po „Bliźniętach z lodu” tego autora, które przecież tak bardzo mi się spodobały, z entuzjazmem zareagowałam na wieść o jego nowej książce. „Dziecko ognia” było jedną z moich targowych zdobyczy i nie mogłam się doczekać, aż je przeczytam. Gdy w końcu zabrałam się do lektury, mając nadzieję na coś nastrojowego, mrocznego i tajemniczego… no cóż, mroźny klimat Kornwalii udzielił mi się już od pierwszych stron, niestety na grozę i niepokój trzeba było troszkę poczekać, bo to autor zafundował nam to dopiero pod koniec.


środa, 21 czerwca 2017

"Za zamkniętymi drzwiami" - B.A. Paris





Mimo tego, że ogromnie spodobała mi się „Szóstka Wron” i zaczęłam już czytać drugi tom, jakoś nie mam na niego ochoty. Zauważyła ostatnio, że od jakiegoś czasu wolę książki pojedyncze, kilkutomowe historie aż tak mnie nie ciągną. A że wiem, jak świetne może się okazać „Królestwo Kanciarzy”, wolę nie czytać go na siłę. Dlatego postanowiłam zabrać się za coś innego, za coś lekkiego, co da mi trochę odpocząć. Zdecydowałam się na książkę, której nie mam na swojej półce, ale która już od dłuższego czasu czeka grzecznie na moim czytniku (tym też sposobem od nowa go polubiłam – znacznie szybciej czyta mi się ebooki niż zwykłe książki, zastanawiam się dlaczego?). W taki właśnie sposób sięgnęłam po popularne ostatnio „Za zamkniętymi drzwiami”.


czwartek, 8 czerwca 2017

"Szóstka Wron" - Leigh Bardugo





Zdradzę wam sekret dotyczący tego, jak oceniam książki. Otóż mogliście zauważyć (tutaj lub na Lubimy Czytać), że rzadko daję książkom mniej niż te 7 gwiazdek – może po prostu nie trafiam na jakieś beznadziejne pozycje, żeby musieć dawać mniej? Generalnie większość książek dostaje ode mnie 7 lub 8, a 9 trafia się wtedy, gdy dana pozycja bardzo, bardzo mi się podoba, a niewielkie niedociągnięcia aż tak mi nie przeszkadzają. Natomiast 10 jest zarezerwowane tylko dla wybitnych, cudownych i najlepszych książek. Nie rozrzucam się z dziesiątką – jak na razie tylko przeczytanego w zeszłym roku „Baśniarza” oceniłam na tyle.

Dziś do tego skromnego, ale jakże wyjątkowego grona, dołączy „Szóstka Wron”.


środa, 31 maja 2017

"O wiele więcej" - Kim Holden






Przeczytałam już „Promyczka”,  zaraz potem pochłonęłam „Gusa” i muszę przyznać, że obie mnie zachwyciły – nie tylko ogromną ilością emocji, które towarzyszyły czytaniu każdej z nich, ale również stylem autorki.  Gdy tylko usłyszałam o nowej książce Kim Holden wiedziałam, że nie przejdę koło niej obojętnie. Tym razem historia miała być „doroślejsza” – może i była, w końcu nie opowiada już o nastolatkach, ale poza tym niewiele się zmieniło – pozostał ten sam cudowny klimat, tak samo dobrze wykreowane postacie i równie dobrze przemyślana historia.



poniedziałek, 22 maja 2017

WTK - Warszawskie Targi Książki (2017)






 Czekałam na te targi kilka ładnych miesięcy i na dobrą sprawę aż do zeszłego tygodnia nie miałam pewności, czy dam radę się na nich pojawić. Na całe szczęście mi się udało i sobota była moja! Z pięknie przygotowaną listą autorów, których pragnęłam zobaczyć, a także z torbą pełną książek gotowych do podpisania udałam się na podbój Warszawy. Na targach spędziłam dobrych kilka godzin, po wszystkim nogi bolały mnie nieziemsko, ale oj, było warto. Wieczorem stanowczo uznałam ten dzień za jeden z najlepszych dni mojego życia :)




niedziela, 14 maja 2017

"Księga luster" - E.O. Chirovici






Ta książka jest dla mnie w pewnym sensie wyjątkowa – po raz pierwszy wygrałam coś w jakimkolwiek konkursie (pomijając losy na przedszkolnych festynach). Bardzo rzadko biorę udział w losowaniach, które niczego od uczestników nie wymagają, bo zgłasza się wtedy taka ilość chętnych, że wygrana niemal graniczy z cudem, ale spodobał mi się konkurs zorganizowany przez przemiłego Daniela (który prowadzi świetnego bloga, zobaczcie sami: Kryminalny świat Daniela). Aby wygrać, trzeba było wykazać się odrobiną kreatywności, a nie tylko udostępnić zdjęcie i liczyć na szczęście. Spodobało mi się to, wzięłam udział i już po jakimś czasie książka wylądowała u mnie. Nie wyobrażacie sobie mojej radości, cieszyłam się jak dziecko :) Obiecałam Danielowi, że ta książka pomoże mi się zrelaksować przed maturami i tak też było: skończyłam ją dokładnie dzień przed pierwszym egzaminem. A teraz, pomiędzy kolejnymi, odpoczywam pisząc tutaj o niej – podwójna korzyść!



środa, 19 kwietnia 2017

"Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć" - J.K.Rowling








W związku z popularnymi ostatnio dodatkami do serii o Harrym Potterze, nowymi wydaniami książek, gadżetami, przedstawieniami i całym tym przedłużaniem fenomenu młodego czarodzieja, jego fani podzielili się na tych, dla których seria skończyła się wraz siódmym tomem i ósmym filmem, oraz na tych, którzy z entuzjazmem wyczekują wszystkich nowych premier. Ja przyjmuję niezwykle sceptycznie nowe wydania tych samych książek, edycje ilustrowane również mnie nie przekonują, chociaż ilustracje w nich są śliczne. Notesy w kolorach domów w cenie wyższej niż niejedna książka? Odmówię. Nowe, ładniejsze wydania podręczników z Hogwartu ? Nie, dziękuję, wystarczą mi stare. Jednak do nowych książek nadal mam słabość, i tak jak podekscytowana biegłam w dzień premiery po „Przeklęte dziecko”, tak i „Fantastyczne Zwierzęta” wzbudziły moje ogromne zainteresowanie.



piątek, 31 marca 2017

"Duma i uprzedzenie" - Jane Austen






Nadeszła niedawno wiekopomna chwila – ja, dziecię wychowane na fantastyce i młodzieżówkach, zapragnęłam sięgnąć po klasyk angielskiej literatury romantyczno – obyczajowej, który od zeszłych Świąt stał na półce i cierpliwie czekał, aż nadejdzie jego czas. Nie byłam pewna, czego się spodziewać, gdyż lektury szkolne wzbudziły we mnie znaczną niechęć do literatury z dawnych lat. Jednak już po kilku stronach moje obawy całkowicie się rozwiały, a po przeczytaniu całości mogę śmiało powiedzieć, że „Duma i uprzedzenie” skradła moje serce.



wtorek, 7 marca 2017

"Małe życie" - Hanya Yanagihara





Blog ma już miesiąc, a ja dopiero teraz wstawiam pierwszą recenzję. Odrobinkę mi wstyd, ale przez cały ten czas czytałam „Małe Życie”, które wbrew pozorom takie małe nie jest, bo ma ponad 800 stron i troszkę większy od przeciętnego format. Niestety, przygotowania do matury nie sprzyjają czytaniu, więc trochę mi zajęło przebrnięcie przez tę historię.

O „Małym życiu” słyszałam już dawno temu, ale jakoś nie miałam zamiaru go czytać. Przerażała mnie objętości tej książki, nie byłam pewna, czy tematyka przypadnie mi do gustu, a opinie o niej słyszałam bardzo różne. Jednak gdy zobaczyłam ją w cenie o połowę niższej niż przerażająca cena okładkowa uznałam, że czemu nie. Popędziłam do kasy i tego samego dnia zabrałam się za czytanie. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że nie żałuję swojej decyzji.