wtorek, 23 kwietnia 2019

"Gordian. Grzech" - Melissa Darwood




   W sumie sama nie wiem, czemu skusiłam się na zrecenzowanie tej książki, bo erotyki nie są moim ulubionym gatunkiem. Bardzo często w takich książkach fabuła opiera się tylko na relacji między bohaterami, a poza scenami łóżkowymi nie ma co liczyć na rozbudowane wątki czy ciekawą akcję. Chociaż oczywiście nie dotyczy to każdej książki z tego gatunku, „Gordian” jest takim właśnie stereotypowym erotykiem. Niestety.







O KSIĄŻCE

„Gordian” – Melissa Darwood
Wydawnictwo Niezwykłe
Data wydania: 16.01.2019
Ilość stron: 258
Cena okładkowa: 39,90 zł









   Fabuła jest totalnie schematyczna – niewiarygodnie przystojny facet z mroczną przeszłością spędza wolny czas uprawiając seks z każdą dziewczyną, która tylko wykaże minimum zainteresowania jego skromną osobą. Oczywiście takie zainteresowanie wykazuje praktycznie każda osoba płci żeńskiej na świecie – za wyjątkiem Kiry. On od samego początku zaczyna czuć do niej to, czego nigdy nie czuł do żadnej innej dziewczyny, ale ona ma go głęboko w poważaniu. A żeby ich relacja stała się jeszcze bardziej skomplikowana, okazuje się, że Kira to jego przybrana siostra. Gordianowi to nie przeszkadza i tak czy siak postanawia ją zdobyć. Przyznajcie sami, że jest to dość oklepany motyw, ale od biedy dałoby się zrobić tak, żeby miał w sobie coś oryginalnego. Niestety, według mnie średnio się to udało.






   Nie zrozumcie mnie źle – pod względem fabularnym ta książka nie jest totalnym dnem czy innym niewypałem. Po prostu nie wyróżnia się niczym szczególnym spośród innych tego typu. Czytało mi się ją nawet przyjemnie, ale nie śledziłam fabuły z zapartym tchem i nie czekałam na rozwój wydarzeń. Coś się działo – okej, nic się nie działo – robię sobie przerwę i wracam do lektury jak weźmie mnie ochota.

   A, oprócz tego mamy jeszcze wzięty totalnie z czapy wątek opętania, jak dla mnie nudny i nie wnoszący do fabuły totalnie nic. Jasne, wiem że ma być jeszcze drugi tom i w nim pewnie autorka znacznie ten wątek rozwinie, ale to raczej nie zmieni moich odczuć co do niego. Sięgam po książkę opisaną jako obyczajówka/romans/erotyk, a tu nagle znikąd wyskakuje opętanie i inne motywy wyjęte prosto z fantastyki. Nie pasuje mi to tutaj i już.





   Fabuła fabułą, ale największe zastrzeżenia mam do tego, jak autorka wykreowała głównego bohatera. Jasne, chciała zrobić z niego typowego „bad boya” i przekonać wszystkich, że taki styl życia jest jego ucieczką od problemów z przeszłości, ale sposób, w jaki Gordian traktował kobiety, jest dla mnie po prostu obrzydliwy. Poważnie, nigdy więcej nie chcę przeczytać książki z takim bohaterem, a już tym bardziej w roli narratora. A wiecie, co przeraża mnie jeszcze bardziej? To, że te wszystkie dziewczyny, nie dosyć że zgadzały się na takie traktowanie, to jeszcze im się ono podobało. Ba, czasem zachowywały się jeszcze bardziej obrzydliwie od Gordiana. Nie, nie i jeszcze raz nie. Ja po prostu nie chcę, żeby książki z takimi bohaterami w ogóle istniały.






   Ciężko mi jednoznacznie podsumować moje odczucia po przeczytaniu tej książki. Z jednej strony nie była aż taka zła, fabuła nie porywała, ale nie zanudziłam się na śmierć, więc coś tam się jednak działo. Niektóre wątki szczerze mnie zainteresowały. Ale z drugiej strony – schematyczność, zachowanie głównego bohatera i jego panienek, a o tym nieszczęsnym wątku paranormalnym pozwolę sobie nawet nie wspominać (da się go jakoś wymazać z pamięci?). Jeśli sięgnę po drugi tom, to tylko dlatego, że nie lubię porzucać niedokończonych serii. Ale jak myślę, że autorka pewnie rozwinie w nim ten wątek opętania, to trochę mi się odechciewa.



MOJA OCENA

★★★★✩✩✩✩✩✩   4/10 
P. 
 (very.little.book.nerd)




11 komentarzy:

  1. Nie sądzę, abym miło spędziła czas z książką, dlatego odpuszczam ją sobie. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam jeszcze żadnej książki autorki, choć przyznam, że kilka tytułów mnie intryguje. Ten opisywany przez Ciebie raczej sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ohoho! Mi ta książka się podobała, chociaż może nie było to coś wspaniałego. Trochę czasu minęło już od premiery i zapomniałam o czym ta książka w ogóle była, ale jeden wątek wyrył mi się w pamięci :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka nie w moim klimatach, więc raczej sobie odpuszczę

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaczęłam czytać tę książkę, jednak ciężko mi się w nią wkręcić. Dam jej jeszcze może kiedyś szansę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawie się zapowiada, ale zostawię ją sobie na jakiś letni dzień.

    OdpowiedzUsuń
  7. Erotykom mówię stanowcze nie. Przeczytałam w życiu jednego i podziękuję, nudzą mnie jak mopsa wegańskie żarcie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam nieraz ochotę na taki odmóżdżacz. Jest to niekdiue potrzebne dla samego odstresiwania się i wyłącznia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Chociaż pani Melissa Darwood wydała już parę książek, ja znam jedynie Laristę, która za młodu mi się nawet podobała. Jak wróciłam do niej po wielu latach (gdzie w międzyczasie poznałam wiele genialnych książek), odkryłam, że... tyłka ona nie urywa. Jest poprawnie napisana, ale nic poza tym. Dlatego nie mam pojęcia, kiedy sięgnę po kolejne dzieła spod pióra autorki, bo niespecjalnie mnie do nich ciągnie, a do zrecenzowanego przez Ciebie tytułu to już w ogóle. Oklepane historie, choć napisane przystępnym językiem, nie kuszą mnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Raz za czas lubię sięgnąć po erotyk, ale jeżeli chodzi o tę książkę to niestety nie mam w ogóle na nią ochoty. Czytałam fragment powieści, który kompletnie mnie odrzucił.

    OdpowiedzUsuń
  11. I znów piękne zdjęcia! Niestety książka nie dla mnie, bo nie lubię literatury kobiecej. Zastanawia mnie, czy twórców okładek erotyków i romansów nie stać na więcej, wszędzie dają gołe męskie klaty, to jest tak oklepane, że aż odstrasza.

    OdpowiedzUsuń