niedziela, 8 grudnia 2019

"Pieśń syreny” – Alexandra Christo




            Chyba każdy zdążył już zauważyć, jak dużą popularnością cieszą się ostatnio książki o syrenach. Co drugie wydawnictwo ma w swojej ofercie jakąś nowość, której głównymi bohaterkami są te (bardziej lub mniej sympatyczne) krzyżówki kobiet i ryb. Jedną z takich książek jest właśnie „Pieśń syreny”. Jej opis bardzo mnie zaciekawił, a pozytywne recenzje sprawiły, że postanowiłam rzucić wszystko i zabrać się jak najszybciej za tę właśnie książkę.







O KSIĄŻCE

„Pieśń syreny” – Alexandra Christo
Tytuł oryginalny: „To kill a kingdom”
Wydawnictwo Kobiece (Young)
Data wydania: 14.08.2019
Ilość stron: 424
Cena okładkowa: 39,90 zł





            Lira jest córką Królowej Mórz i najbardziej znaną zabójczynią książąt, jaka pływa w oceanie. Dziewczyna ma już siedemnaście książęcych serc, które służą jej za trofea. I chociaż inne morskie stworzenia czują przed nią respekt, jej matka nie ma skrupułów, by za zabójstwo jednej z syren zamienić ją w istotę, którą najbardziej gardzi – w człowieka. Żeby wrócić do swojej dawnej postaci, Lira musi dostarczyć matce serce księcia Eliana, czyli tego, który najbardziej na świecie nienawidzi syren i poświęcił większość życia polowaniu na nie. Jak potoczą się losy tych dwóch zabójców i który z nich przetrwa?   

            Fabuła tej książki ma potencjał, musicie to przyznać. Tylko co z tego, jeśli ten potencjał jest tak bardzo niewykorzystany? Jak dla mnie ta książka jest po prostu nijaka. Może gdybym miała te kilka lat mniej, to byłabym zadowolona, teraz niestety jestem dość mocno rozczarowana. Najgorsze jest to, że w „Pieśni Syreny” nie ma żadnych wątków pobocznych. Bohaterowie mają cel do którego dążą i nic innego się nie liczy… ani nic innego się nie dzieje. Książki z tak jednotorową fabułą chyba jeszcze nie czytałam.

Opis zapowiada, że będzie to mieszanka disneyowskiej historii i morskiego thrillera. O ile (od biedy) z tym disneyowskim klimatem mogę się zgodzić, to nie mam pojęcia, który fragment ktoś uznał tutaj za thriller. Te dwie czy trzy sceny walki? To trochę za mało, bo z tego co wiem, nieco inne cechy są niezbędne, by przypisać powieść do tego właśnie gatunku.






            Czasem, kiedy fabuła jest kiepska, a akcja wcale nie powala, to książkę ratują bohaterowie. Myślicie sobie, że może tutaj też tak było. Otóż nie tym razem, bo bohaterowie to chyba najsłabsze ogniwo tej powieści. O ile główna bohaterka jest całkiem charakterną babką i nawet ją polubiłam, o tyle cała reszta (włącznie z księciem) to ciepłe kluchy bez żadnych wyjątkowych cech charakteru. Najbardziej irytowało mnie, że z załogi księcia, która liczyła sobie całkiem sporo członków, z imienia wymienionych było trzech. Pozostali byli nic nieznaczącym tłem i określani byli bez przerwy jako „załoga”. 

            Oczywiście mogłabym się też przyczepić do takich spraw jak ta, że Lira wyjątkowo szybko przystosowała się do bycia człowiekiem, co było dla mnie dość denerwujące. Nie miała praktycznie żadnych problemów z chodzeniem ani używaniem „ludzkich” przedmiotów. Jejku, przecież ten wątek można było tak fajnie i zabawnie pociągnąć! No i jej relacja z księciem – na jednej stronie się nie znoszą, potem jest opis tego, że kilkanaście dni się do siebie nie odzywali, a później od razu są najlepszymi kumplami. No coś mi tu nie grało.

            Żeby nie było – wiem, że najłatwiej jest wymieniać te negatywne cechy, bo jakoś trzeba wylać z siebie gorycz po tak dużym rozczarowaniu. To właśnie przed chwilą zrobiłam, ale nie myślcie sobie, że ta książka jest aż tak tragiczna. Ona sama w sobie nie jest zła. Napisana jest dobrze, pomysł na fabułę jest ciekawy, bohaterowie potrafią zaskoczyć (rzadko bo rzadko, ale jednak). Nie czytało mi się jej źle, bo gdyby tak było, już dawno rzuciłabym ją w kąt i za żadne skarby nie doczytałabym jej do końca. Po prostu wielu rzeczy mi tutaj brakowało i było bardzo, bardzo dużo niedociągnięć. Raczej nikomu bym tej książki nie poleciła, ale gdyby ktoś miał wielką ochotę ją przeczytać, to też nie odradzałabym jej zbyt gorliwie. Ostrzegłabym tylko, że uważam ją za nijaką, niedopracowaną i zbyt przewidywalną, no i myślę, że skierowana jest raczej dla odrobinę młodszych czytelniczek.
           


MOJA OCENA

★★★★★✩✩✩✩✩    5/10
P. 
 (very.little.book.nerd)


27 komentarzy:

  1. To zupełnie nie moje klimaty czytelnicze. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej się nie rozczarujesz! Ja myślałam, że moje, a tu proszę :(

      Usuń
  2. Pomimo, że to raczej nie moje klimaty, skrócona fabuła brzmiała bardzo intrygująco i być może bym się na nią skusiła. Ale Twoja ocena zniesmaczyła mi tę książkę, tym bardziej, że uwielbiam, jak się akcja robi dynamiczna i wielowątkowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam opis mnie również bardzo zaciekawił, ale niestety strasznie się zawiodłam :(

      Usuń
  3. Moja przyjaciółka odradzała mi tę książkę, jednak mnie do niej tak mocno ciągnie, że muszę ją sobie w końcu kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro pomimo nieprzychylnych opinii tak cię do niej ciągnie, to daj jej szansę :)

      Usuń
  4. Widziałam analizę tej książki pod względem edytorskim i korektorskim. To mnie skutecznie od niej odrzuciło :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej? A nie pomyliło ci się przypadkiem z "Wiedźmą morską" od Niezwykłego? Wiem, że przy niej były okropne dramy jeśli chodzi właśnie o edycję i korektę :(

      Usuń
  5. Szkoda, że potencjał nie został wykorzystany, bo pomysł na fabułę autorka miała naprawdę zacny. No cóż, ale sam pomysł to za mało, potrzebne jest jeszcze jego wykonanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Na szczęście tyle tych książek o syrenach się ostatnio namnożyło, że liczę na to, że w jakiejś innej znajdę to, czego tutaj mi zabrakło :(

      Usuń
  6. Widziałam już mnóstwo pozytywnych recenzji na temat tej książki! I jeszcze nie czytałam żadnej z tych książek o syrenach, chociaż klimat mnie bardzo pociąga (brak czasu). Bardzo szkoda, że to niewykorzystany potencjał... więc pewnie znowu odłożę w czasie sięgnięcie po tę pozycję. Ale jeszcze jej nie skreślam! Dam jej szansę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj, może akurat ci się spodoba! :) A jeśli nie ta, to może jakaś inna, tyle ich w końcu jest :D

      Usuń
  7. Niestety, ale ten tytuł sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie jakoś nie kręcą książki o syrenach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, nie każdemu muszą się podobać, tak jak nie każdy lubi książki o kosmitach czy seryjnych mordercach :D

      Usuń
  9. Miałam jednak nosa, by jej nie czytać. :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam w planach, jednak przyjaciółka czytała tę książkę i bardzo mocno mi ją odradzała. Więc na razie się wstrzymuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przybijam przyjaciółce pionę i również ci ją odradzam! :D

      Usuń
  11. Nie sądzę, żeby po nią sięgnęła. Nie ciągnie mnie do niej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie tym bardziej omijaj ją szerokim łukiem :D

      Usuń
  12. Cieszę się, że ta książka jednak do mnie nie trafiła, bo po tych wszystkich dość negatywnych opiniach, byłabym bardzo zawiedziona. Zapowiadała się naprawdę ciekawa historia i szkoda, że nie wyszło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że sama mnie zachęcałaś do jej przeczytania, a potem były problemy z twoim egzemplarzem. Widzisz, przynajmniej nic nie straciłaś :)

      Usuń
  13. Historie tego typu nigdy nie należały do moich ulubionych... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie masz szczęście, że nie trafiłaś na tę pozycję, bo pewnie tym bardziej by ci się nie spodobała :)

      Usuń
    2. O kurcze a chciałam tę książkę przeczytać a teraz już nie wiem. Szkoda tego niewykorzystanego potencjału.

      Usuń