piątek, 4 stycznia 2019

"Balony" - M. Sajnog



Nowy rok rozpoczynam książką, która rozczarowała mnie totalnie. Może za bardzo nastawiłam się na coś innego, może miałam za wysokie oczekiwania, a może ona jest po prostu słaba sama w sobie. Mam nadzieję, że kiepski początek roku nie oznacza, że przez kolejnych dwanaście miesięcy będę trafiała na takie pozycje… Jeśli macie ochotę, to przeczytajcie ją i przekonajcie się sami, jak jednak radziłabym odpuścić i zabrać się za coś innego. A teraz trochę sobie pomarudzę…







O KSIĄŻCE

„Balony” – M. Sajnog
Wydawnictwo Novae Res
Data wydania: 03.01.2019
Ilość stron: 269
Cena okładkowa: 31,99 zł







FABUŁA

Pewnego dnia ludzie na całym świecie zauważają na niebie setki czerwonych balonów, które wkrótce pękają. Uwalnia się z nich tajemniczy wirus, którego ani lekarze, ani naukowcy nie są w stanie powstrzymać. Zaczyna się od zwierząt: stają się one agresywne i wkrótce umierają. Później to samo zaczyna dotykać ludzi. Świat jest pełen trupów, przeżyła zaledwie garstka. Z martwych ciał wyrastają trujące pnącza pełne pięknych, fioletowych kwiatów, które rozrastają się, pokrywając każdą możliwą przestrzeń i zatruwając kolejne osoby, jeśli te przypadkiem ich dotkną. Wśród ocalałych są jednak tacy, którzy wiedzą, jak powstrzymać niebezpiecznego wirusa. Czy im się to uda?

W „Balonach” sporo  się dzieje, jak na tak krótką książkę, to akcji jest w niej naprawdę dużo. Autor (lub autorka) nie skupiał się za bardzo na opisach, raczej zależało mu, by stale popychać wydarzenia do przodu. Z jednej strony to dobrze, bo chociaż nie wynudziłam się podczas czytania, ale z drugiej – miałam wrażenie, że to wszystko jest zbyt płytkie. Sam wirus to jakaś abstrakcyjna istota, jego działanie nie jest w żaden sposób wytłumaczone, a bohaterowie nagle zyskują jakieś moce i przechodzą nad tym do porządku dziennego. Fabuła naprawdę ma potencjał, ale wykonanie spowodowało, że całość wypada po prostu banalnie.

Nie bez powodu na końcu opisu fabuły postawiłam pytanie. Jesteście ciekawi, czy ocalałym uda się powstrzymać wirusa? Cóż, ja też jestem. Niestety, ktoś jakby zapomniał dopisać zakończenia, bo książka kończy się w momencie, w którym tak naprawdę nic nie jest wyjaśnione. Bohaterowie wyruszają w drogę by zrobić to czy tamto, a tu nagle koniec. Mało tego, nigdzie nie mogę znaleźć informacji o tym, czy powstanie kontynuacja, czy jest to po prostu jednotomówka. Jeśli kolejna część będzie, jestem jeszcze jakoś przeboleć to nagłe przerwanie akcji, ale jeśli nie, była to najbardziej bezsensowna książka, jaką w życiu przeczytałam – bez punktu kulminacyjnego, bez jakichkolwiek wyjaśnień, bez ZAKOŃCZENIA.






BOHATEROWIE


Bohaterów w tej książce jest tylu, że nie jestem w stanie ich wszystkich zliczyć. Niestety, co za dużo, to niezdrowo. Co prawda każda z postaci miała jakiś (mniejszy lub większy) wpływ na fabułę i odgrywała jakąś rolę w całej historii, ale – znów – miałam wrażenie, że bohaterowie są zbyt płytcy. Nie było w nich żadnych emocji, żądnej głębi, nie dało się do nich przywiązać ani ich polubić.
Totalnie nie przypadło mi też do gustu przedstawieniu wirusa jako… postaci? Istoty? Bytu? Kilka rozdziałów było właśnie z jego punktu widzenia, tak jakby był realną, myślącą istotą i obserwował wszystko z góry. Przepraszam, ale no nie.

Na tych dwustu sześćdziesięciu stronach mamy do czynienia z pięcioma lub sześcioma punktami widzenia, co moim zdaniem jest zdecydowanie zbyt dużą liczbą. Jasne, przedstawienie historii z różnych perspektyw jest dobre,  ale tutaj to wszystko jest zbyt chaotyczne, ledwo zaczełam wczuwać się w historię jednego z bohaterów, już dostałam kolejny rozdział, w którym inny bohater ma zupełnie inne przygody. Miałam nadzieję, że to potem wszystkie te wątki połączą się jakoś w jedną całość, nawet zaczęło się na to zanosić, ale potem nagle książka się skończyła, więc nic z tego nie wyszło…






STYL AUTORA I WYDANIE

Niestety o autorze (autorce) nie wiem kompletnie nic, ale nie znalazłam w sieci informacji o innych jego książkach, więc zgaduję, że to jego debiut. Jak już mówiłam, książka nie jest nudna, ale wszystko jest zbyt płytkie, zbyt jednowymiarowe, zbyt nijakie. Niektóre wydarzenia są totalnie pozbawione sensu. Tym, co rzeczywiście mi się podobało, to fakt, że każdy wątek, każda postać i każde wydarzenie miało jakiś tam wpływ na dalszy rozwój zdarzeń. Tylko co z tego, jeśli ostatecznie to wszystko donikąd nie prowadziło?

Nie ukrywam, że do tej książki przyciągnęła mnie jej okładka. Jest naprawdę ciekawa i ładna, nawet pasuje w pewien sposób do treści. Ale jak brzmi mądre przysłowie, nie oceniaj książki po okładce.






OGÓLNIE

Przebolałabym nawet ten średnio dopracowany styl autora (autorki), chaotyczne skakanie między bohaterami, ich płytkość oraz banalną, niewytłumaczoną w żaden sposób fabułę. Ale tego braku jakiegokolwiek zakończenia (bo ja nie proszę nawet, żeby ono było sensowne, jak chcę tylko, żeby było JAKIEKOLWIEK) – tego nie mogę przeboleć.

Może moja negatywna ocena jest kwestią tego, że zbyt dużo od tej książki oczekiwałam. Miałam nadzieję na jakieś fajne, mroczne postapo, wirus wypuszczony z jakiegoś tajnego laboratorium i walczących z nim naukowców. W zamian dostałam zwyczajną fantastykę, gdzie z trupów wyrastają kwiatki, bohaterowie mają wizje i sny o tym, jak pokonać całe zło tego świata, a niesympatyczny wirus zachowuje się wszechwiedzący bóg.

Widziałam dopiero jedną recenzję tej książki i była ona pozytywna, więc nie zrażajcie się do końca moją opinią. Mi ta książka nie przypadła do gustu i okazała się być nie w moich klimatach, ale może komuś z was się spodoba.




MOJA OCENA

★★★✩✩✩✩✩✩✩    3/10

P. 
 (very.little.book.nerd)





14 komentarzy:

  1. Szkoda, że nie zaczęłaś roku czymś, co przypadło ci do gustu :( Sam pomysł na fabułę wydaje mi się bardzo ciekawy, ale stron jest faktycznie niewiele, więc mógł tam powstać galimatias. Mimo wszystko jak wpadnie mi kiedyś w ręce, to chyba zobaczę, co z tego wyszło :)

    mrs-cholera.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie szkoda, że aż tak się zawiodłaś. Po twojej opinii, nie sięgnęłabym raczej po tą pozycję. Udało mi się dowiedzieć, że jest to pierwsza część tej historii, może więc powinnaś wziąć to pod uwagę? Chyba, że to i tak nie zmieni twojej oceny. Póki co, jest jeszcze tylko jedna recenzja, całkowicie odmienna od twojej, wzbudza to moją ciekawość. Okładka faktycznie przyciąga, więc mam nadzieje, że nie jest aż tak źle jak pisałaś, i jeśli potraktujemy to jako wstęp do czegoś większego, może warto będzie się z tym zapoznać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasem trzeba się zawieść, by docenić późniejsze dzieła. Oby dalej już było tylko lepiej 💪

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka naprawdę brzmi ciekawie i szkoda jednak, że jest taka słaba. Mozne nawet sama bym po nią sięgnęła gdyby nie Twojaj opinia.
    Pozdrawiam, Girl in books

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam wiele innych książek do przeczytania więc tą sobie odpuszczę

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem co myśleć o tej książce, może po prostu muszę się sama przekonać jak będę miała taką możliwość! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie lubię, gdy książka nie ma zakończenia, jestem wtedy strasznie nie spokojna, że w układance brakuje jednego kafelka :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakby powstał z tego serial, to byłabym bardziej zainteresowana.
    Przynajmniej wyszły świetne zdjęcia z użyciem tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdecydowanie nie są to moje klmiaty - wygląda to na po prostu niedopracowaną powieść.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czyli dobrze, że nie skusiłam się na tę książkę :)

    Pozdrawiam,
    Ksiazkowa-przystan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Ooo akcja, akcja. Ale chyba zaczekam za informacja czy będzie drugi tom, albo cokolwiek co pozwoli wyjaśnić, czy im się uda. 😁 Bo jak mam przeczytać ją w takiej postaci, to znając życie będę wyzywać 😂

    OdpowiedzUsuń
  12. Koncepcja ciekawa i na początku mnie zaintrygowałaś, ale jak się okazuje książka jest nie warta uwagi, więc szkoda mi będzie na nią czasu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie moja tematyka. Raczej kolega pasjonuje się takimi rzeczami. Mimo wszystko podeślę mu te ksiazke ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mi przyjemnie się czytało, ciekawy pomysł, wykonanie też całkiem niezłe - biorąc pod uwagę, że to debiut. Na oficjalnej stronie jest informacja, że drugi tom jest w przygotowaniu, więc mam nadzieję, że dowiemy się jak historia się skończy. Dałabym jej solidne 6,5.

    OdpowiedzUsuń