czwartek, 19 września 2019

„Kłamca 2,5. Machinomachia” – Jakub Ćwiek



  Kolejna część Kłamcy za mną. Tym razem jest to dodatek do serii, ale chronologicznie ma on miejsce po drugim tomie, który niedawno miałam przyjemność skończyć, więc postanowiłam przeczytać go właśnie teraz. Czy mi się podobał? Nie był zły, jedno z opowiadań szczególnie zachwyciło mnie swoją złożonością i przemyślaną fabułą, ale nadal książka nie ma w sobie „tego czegoś”, przez co musiałabym zbierać szczękę z podłogi.






O KSIĄŻCE

„Kłamca 2,5. Machinomachia” – Jakub Ćwiek

Wydawnictwo SQN
Data wydania wznowienia: 14.11.2018
Ilość stron: 272
Cena okładkowa: 36,99 zł








    Kolejna część Kłamcy i kolejny zbiór opowiadań. W głównym (i najdłuższym ze wszystkich) Loki musi zmierzyć się ze starym greckim bogiem, który wykorzystuje cuda nowoczesnej techniki, w dodatku w skali makro. W kolejnym nasz sympatyczny bóg Kłamstwa bawi się w swata. Te dwa opowiadania naprawdę mi się podobały. Były wciągające, zabawne, a końcówki obu naprawdę mnie zaskoczyły, bo okazały się nieprzewidywalne. Z kolei dwie kolejne historie okazały się dla mnie naprawdę kiepskie. W jednym z nich Loki musiał zmierzyć się z indiańskim bóstwem, w drugim zabrał archanioła Gabriela na spotkanie klubu zapomnianych bogów. Pomysł na opowiadania był naprawdę okej, ale bądźmy szczerzy – trudno w dwudziestu czy trzydziestu stronach zamknąć historię, która zaintryguje, wciągnie i nie da o sobie zapomnieć.

    Zbiór ten zawiera niepublikowane w trakcie powstawania serii opowiadania, których akcja ma miejsce tuż po drugim tomie serii. Tak jak i wcześniej, wspólne dla każdego opowiadania są tylko postacie, zdarzają się też niewiele znaczące odniesienia do innych historii, ale nie ma żadnej głównej linii fabularnej, która łączy je wszystkie ze sobą albo z innymi tomami.






    Nie będę kolejny raz rozpisywać się o tym, że lubię pióro Ćwieka, i że jestem pod wrażeniem jego pomysłu na pomieszanie przeróżnych wierzeń i kultur. Jeśli czytaliście moje poprzednie recenzje (możecie je znaleźć TUTAJ i TUTAJ), to bardzo dobrze o tym wiecie. Pod tym względem ta część nie różniła się ani trochę od swoich poprzedniczek.

    Gratką dla miłośników serii może być Kłamcianka – karciana gra osadzona w uniwersum Kłamcy, która została umieszczona na końcu książki. Ostatnie kilkadziesiąt stron stanowią bowiem karty, które można sobie powycinać. Jest też szczegółowa instrukcja i inne wskazówki umożliwiające grę tym, którzy nie wiedzą o co w niej chodzi. Jest to bowiem symulacja starcia istot, które znamy z książek Ćwieka, w walce o anielskie pióra. Wydawca obiecuje mnóstwo ciekawych postaci, unikalnych umiejętności, specjalnych kart, które zmieniają bieg rozgrywki, oraz mnóstwo dobrej zabawy i śmiechu. Nie miałam jeszcze szansy przetestować Kłamcianki, ale na pierwszy rzut oka przypomina mi ona trochę Munchkina, więc jeśli tylko uda mi się zebrać ekipę do gry, chętnie ją wypróbuję.

    Podsumowując – książka była dobra, ale nie zachwyciła mnie. Spośród trzech przeczytanych części, druga nadal jest moją ulubioną. Tutaj naprawdę doceniam zawiłe intrygi i pomysły, które zaprezentował nam autor, ale nie są one wystarczające, by mnie zachwycić. Liczę na to, że przy tomie 2,8 czeka mnie więcej zabawy, bo z tego co wiem jest on wydany specyficznie – w postaci gry, gdzie to my wybieramy, co ma się zdarzyć dalej, przeskakując na konkretną stronę. Ile w tym prawdy? Nie mam pojęcia, przekonam się już za kilka dni, a potem dam wam znać.



MOJA OCENA

★★★★★✩✩✩✩✩    5/10
P. 

 (very.little.book.nerd)


11 komentarzy:

  1. Twórczość autora jeszcze przede mną, ale raczej nie zaczynę od tej książki. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czuję się przekonana do tej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tego co pamiętam jednak bardziej podobała mi się 2 część. Pomysł z grą jest fajny, ale nie wyobrażam sobie dla niej niszczyć książki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się to nowe wydanie tych książek, chyba muszę je sobie w końcu kupić.

    OdpowiedzUsuń
  5. Może sięgnę po coś napisanego przez tego autora, ale raczej nie po tę serię.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię takie dodatki i jak tylko zdecyduję się na tę serię, to z pewnością też poczytam dopełnienie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ćwiek przede mną, jak już wspominałam. Mimo wszystko, ta część nie wygląda na zachęcającą :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Serie dość często mają słabsze momenty niestety, ale i tak mimo wszystko jestem strasznie ciekawa tej serii i dam jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
  9. O! Pierwsza opinia, która nie stawia Kłamcy na piedestale. Mi również z nim nie po drodze.

    OdpowiedzUsuń
  10. O, właśnie chyba przeczytam dopiero ten tom, który składa się tylko z wyborów ;) Może wtedy przekonam się do serii ;)

    OdpowiedzUsuń