wtorek, 5 listopada 2019

"Nadir" - Edward Strun



Ta książka to mistrzowskie połączenie powieści science-fiction i thrillera. Członkowie załogi promu kosmicznego muszą zmierzyć się nie tylko z własnymi demonami, ale również z mordercą, który kryje się pośród nich. Dawno nie czytałam czegoś tak zaskakującego, z taką ilością fenomenalnych zwrotów akcji i z tak intrygującą fabułą.







O KSIĄŻCE

„Nadir” – Edward Strun
Wydawnictwo Novae Res
Data wydania: 14.11.2019
Ilość stron: 364
Cena okładkowa: 29 zł







            Prom kosmiczny Nadir ma za pasażerów wyłącznie najbardziej zwyrodniałych przestępców. Na Ziemi czekałaby ich kara śmierci, w zamian zostali więc skazani na dożywotnią tułaczkę. Nie wiedzą dokąd zmierzają i w jakim celu, nie mają tez pojęcia, komu z załogi mogą ufać. Okazuje się bowiem, że jeden z nich posiada klucz do drzwi znajdujących się na dolnym pokładzie – drzwi, które od wielu lat wszyscy uważali za niedostępne. Jednak to nie znalezienie szpiega okazuje się priorytetem. Gdy mężczyźni trafiają na martwe ciało kolegi, zdają sobie sprawę, że wśród nich jest również morderca. Skazańcy są kolejno zabijani w najbardziej brutalne sposoby, jakie można sobie wyobrazić.  A może szpieg i morderca to jedna osoba? Tylko po co ten ktoś robiłby to, co robi? I najważniejsze pytanie: dokąd tak właściwie zmierza Nadir?

            Pierwsze, co muszę wam powiedzieć na temat tej książki: nie wiem, czy kiedykolwiek czytałam pozycję, w której byłoby tyle zwrotów akcji. Kilka razy podczas lektury rozważałam możliwe scenariusze i zastanawiałam się, jak autor poprowadzi fabułę, żeby nie była schematyczna albo przewidywalna. No i powiem wam, że kilkukrotnie mu się to udało i to w taki sposób, że naprawdę byłam w szoku. W tej pozycji nie ma ani grama przewidywalności. Zapewniam was, że będziecie równie zaskoczeni jak ja – oczywiście pozytywnie!






            Jeśli chodzi o bohaterów – było ich naprawdę dużo i trochę mi zajęło, zanim połapałam się, kto jest kim. Szczególnie w drugiej połowie książki idzie się w tym wszystkim wyjątkowo łatwo pogubić, ale nie zdradzę wam dlaczego, tego już musicie dowiedzieć się sami. Ale pomijając ich ilość – są oni świetnie wykreowani, każdy ma swoją historię, swój charakter i nie ma mowy o płytkich, bezbarwnych osobowościach.

            Tym, co z początku chyba najbardziej przeszkadzało mi w tej książce, był język, jakim posługiwali się bohaterowie. Wulgaryzmy, prostackie teksty, brutalne żarty – powiem wam, że mam trochę dylemat dotyczący tego, jak je ocenić. Z jednej strony wiadomo, że co za dużo, to niezdrowo. Nikt nie lubi czytać książek, gdzie wulgaryzm goni wulgaryzm. Ale potem, gdy analizowałam wszystkie plusy i minusy tej książki, pomyślałam o tym, że przecież czytałam o więźniach. Co dziwnego jest w tym, że gromada zdeprawowanych facetów, w dodatku od lat uwięzionych w kosmosie, nie wyraża się w grzeczny, miły sposób? Gdyby tak było, byłyby to chyba najbardziej przekłamane postacie w historii literatury. Osoby wyczulone na przekleństwa ostrzegam więc, że szczególnie na pierwszych kilkudziesięciu stronach jest ich sporo, ale da się to przeżyć, a co więcej, są one dość potrzebne do zbudowania odpowiedniego klimatu tej powieści.

            Sami musicie wyrobić sobie zdanie o tej książce, ale ja jestem nią zachwycona. Wątki kryminalne świetnie łączą się tutaj z elementami science-fiction, a do tego dochodzi również nieco psychologicznych rozważań nad człowieczeństwem oraz odrobina naukowych faktów dotyczących podróży kosmicznych i obcych cywilizacji. Mieszanka wybuchowa? Owszem!

            A wiecie, z czego jestem szczególnie dumna? Z tego, że mogłam tę świetną książkę wziąć pod swoje skrzydła! Pierwsze zdania recenzji to moja polecajka, która pojawi się na okładce :)



MOJA OCENA

★★★★★★★★★✩    9/10
P. 
 (very.little.book.nerd)



11 komentarzy:

  1. Biorę ją w ciemno. Uwielbiam takie klimaty, a tej jeszcze nie znam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dla mnie to już sam opis brzmi ciekawie. :D Połączenie science-fiction z wątkiem kryminalnym intryguje. Myślę, że mogłabym przymknąć oko na te wulgaryzmy skoro fabuła jest dobra i jest tak dużo różnych zwrotów akcji. Chcę przeczytać tę książkę! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie do końca lubię mieszankę fantastyki z thrillerem. Nie zawsze mam pewność czy w środku nie natknę się na więcej tego pierwszego gatunku za którym nie przepadam i kontynuowanie danej historii staje pod znakiem zapytania

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka raczej nie w moim guście czytelniczym, ale serdecznie gratuluję plecaki. 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię mixy gatunkowe ale niestety science-fiction to nie moja bajka

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przepadam za SF, musi mnie coś naprawdę zainteresować, żebym przeczytała

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi ciekawie, choć to raczej nie moja bajka.

    OdpowiedzUsuń
  8. raczej nie są to moje klimaty czytelnicze ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Samej fantastyki nie trawię, ale z domieszką thrillera to już zupełnie co innego:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak tylko będę miała okazję, to biorę się za ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czuję, że mi się spodoba, zapisuje ten tytuł!

    OdpowiedzUsuń