Z książkami K.N. Haner jest u mnie bardzo różnie.
Raz trafię na taką, która jest świetna i którą mogę polecać na prawo i lewo (tak
było chociażby w przypadku „Ring Girl” oraz „Zapomnij o mnie”), innym razem
trafię na coś średniego, co czytało się nieźle, ale szału nie było (na przykład
taki „Sponsor”), a jeszcze innym sięgnę po książkę tak kiepską, że wolałabym o
niej zapomnieć (tu kłaniają się „Nieczyste więzy”). Jak było w tym przypadku?
O
KSIĄŻCE
„Rysunkowy chłopak” – K.N. Haner
Wydawnictwo Editio Red
Data wydania wznowienia: 16.10.2019
Ilość stron: 352
Cena okładkowa: 39,90 zł
Jest
to historia Diany, która całkiem niedawno straciła brata bliźniaka – jedną z
nielicznych osób w jej życiu, którym na niej zależało. Dziewczyna z dnia na
dzień radzi sobie coraz gorzej, traci ochotę na wszystko, nawet na wymarzone
studia artystyczne. Wszystko zmienia się, gdy zupełnie przypadkowo dziewczyna
poznaje Ryana. Ten facet jest inny niż wszyscy ci, z którymi Diana miała wcześniej
do czynienia. On daje jej nadzieję na lepsze jutro.
Wiem, nie będę zaprzeczać – ten opis brzmi jak fabuła co drugiego romansu, który
można znaleźć na półce w księgarni. Nie mam aż tak dużego doświadczenia z
romansami, ale tak czy siak jestem w stanie to przyznać. Powiem wam jednak, że
jest w tej książce coś innego, coś, co odróżnia ją od tych romansów, które
miałam okazję czytać. Ciężko mi dokładnie określić co to jest, ale wydaje mi
się, że po lekturze tej książki zadowoleni będą nawet ci, którzy połykają jeden
romans za drugim.
I
tutaj już tak właściwie zdradziłam, do której kategorii zaliczę „Rysunkowego
chłopaka”. Zdecydowanie trafi on do grona tych książek Haner, które będę
polecać, bo jest to chyba najlepsza książka tej autorki. Oczywiście spośród
tych, które miałam okazję czytać.
Kasia
Haner wplotła w tę historię tyle różnych wątków, zarówno tych przyjemnych, jak
i tych ciężkich (bardzo, bardzo ciężkich), że przy tej książce naprawdę nie da
się nudzić. Czyta się ją błyskawicznie – a jeśli ja tak mówię, to naprawdę musi
tak być, bo zazwyczaj jedna książka zajmuje mi przynajmniej kilka dni. Tę
przeczytałam w jedną dobę. Szczerze polubiłam głównych bohaterów, kibicowałam
im całym sercem, a nawet uroniłam kilka łez na samej końcówce.
No właśnie, zastanawiacie się skąd te łzy? A no
stąd, że jak to u Kasi Haner bywa, nic nie może skończyć się tak, jakbym tego
chciała. Nasza „Królowa Dramatów” jest w formie i na koniec zafundowała nam
takie bum, że do teraz nie mogę się po nim otrząsnąć – a książkę skończyłam
czytać ładny tydzień temu! Sama nie wiem, czy taka końcówka mi się podobała. Z
jednej strony była tak totalnie nieprzewidywalna, że nawet się nie łudźcie –
nie zgadniecie, co tam się stało. Ale próbować w komentarzach możecie, pośmieję
się z waszych teorii (tylko bez spojlerów ze strony tych, którzy już czytali)!
Ta nieprzewidywalność bardzo mi się podobała, bo dzięki temu cała książka na
długo zapadnie mi w pamięć. Z drugiej – nie chcę, żeby tak się to skończyło! Na
pewno Kasia wyda jakieś sprostowanie, mówiące o tym, że końcówka to tylko żart,
i przedstawi nam tę właściwą. Na pewno! Błagam…
Może i moja ocena jest
odrobinę wygórowana, ale tę książkę czytało mi się tak przyjemnie, szczególnie
w porównaniu z „Nieczystymi więzami”, że nie mam zamiaru jej zmieniać, niech
sobie będzie wygórowana. Przeczytajcie tę książkę. Błagam, chociażby po to,
żebym nie musiała przeżywać tej końcówki sama!
★★★★★★★★✩✩ 8/10
P.
(very.little.book.nerd)
Twórczość tej autorki jeszcze przede mną. 😊
OdpowiedzUsuńJeśli będziesz chciała się z nią zapoznać, to sięgnij koniecznie po te, które wymieniłam na początku jako najlepsze. Inne mogą cię trochę zniechęcić :D
UsuńZ twórczością K.N. Haner jest mi nie po drodze i myślę, że tak zostanie :)
OdpowiedzUsuńWszystko zależy od książki. Gdybym nie była już zapisana na tę, po "Nieczystych więzach" raczej żądnej innej książki autorki już bym nie przeczytała. A tu taka miła niespodzianka :)
UsuńNie przepadam za ksiazkami tej autorki, wiec sobie odpuszcze. Zreszta, opis fabuly mnie nie zacheca.
OdpowiedzUsuńOpis nie jest wyjątkowo ciekawy, ale sama książka nadrabia, zapewniam :)
UsuńJa słyszałam wiele złego o twórczości autorki i nie wiem, czy mam ochotę na tę książkę. Jest zupełnie nie w moim guście.
OdpowiedzUsuńJeśli to nie twój gust, to nawet nie próbuj. Nie ma sensu :D
UsuńRównież czytało mi się przyjemnie tą książkę.
OdpowiedzUsuńKsiążki jak narkotyk
Ma coś w sobie, jest naprawdę fajna i czytanie jej to przyjemność :)
UsuńKrólowa dramatów mówisz? To chyba najbardziej mnie zachęca do czytania!
OdpowiedzUsuńTak, dużo osób używa tego "tytułu" mówiąc o Kasi Haner :D
UsuńNie znam jeszcze twórczości tej autorki :/ Zaintrygowała mnie ta okładka :D
OdpowiedzUsuńMi sama okładka z początku średnio się podobała, ale teraz jakoś przychylniej na nią patrzę :D
UsuńJeszcze nie czytałam żadnej książki pisarki, ale jedną już mam na półce i chętnie dam jej szansę :)
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa, która to książka :)
Usuń