czwartek, 19 marca 2020

"Dziewczyny Znikąd” – Amy Reed



„Dziewczyny znikąd” to książka, o której ostatnio zrobiło się głośno. To kolejna z tych pozycji, które były zachwalane absolutnie wszędzie. Czy słusznie? Oczywiście. Bo ta książka porusza tematy, których zazwyczaj boimy się poruszać, o których nie czytamy i nie rozmawiamy. A o których powinniśmy rozmawiać. Zwłaszcza my, dziewczyny!








O KSIĄŻCE

„Dziewczyny Znikąd” – Amy Reed
Tytuł oryginalny: „The Nowhere Girls”
Wydawnictwo Poradnia K 
Data wydania: 29.01.2020
Ilość stron: 417
Cena okładkowa: 39,99 zł








Trzy nastolatki - Grace, Erin i Rosina - postanawiają zawalczyć o sprawiedliwość i pomścić zbiorowy gwałt na koleżance, o którym lokalna społeczność uparcie milczy. Zakładają anonimowe zrzeszenie dziewcząt, które walczy z seksizmem i kulturą gwałtu, między innymi poprzez bojkot wszelkich intymnych kontaktów z mężczyznami. Wkrótce idea przekształca się w wielki ruch feministyczny, który ma realną moc zmieniania rzeczywistości.

Jestem bardzo zadowolona, że ta książka powstała i że miałam okazję ją przeczytać. Mam wrażenie, że ze względu na to, że seks nadal dla większości z nas jest tematem tabu, o gwałcie również praktycznie się nie rozmawia. A to źle, bo powinno się o nim rozmawiać. Powinno się głośno i wyraźnie mówić, że gwałt jest zły, powinno się otwarcie okazywać wsparcie ofiarom przemocy seksualnej i powinno się stanowczo karać jej sprawców.

W „Dziewczynach Znikąd” pokazane są przeróżne postawy. Pokazane są osoby, które za wszelką cenę chcą zatuszować sprawę. Osoby, które są wobec niej obojętne. Osoby, które nie wierzą dziewczynie, bo była szarą myszką, a jej oprawcy najpopularniejszymi chłopakami w szkole. Osoby, które mówią, że to jej wina. Ale też osoby, które nie zgadzają się na coś takiego, które chcą wywalczyć sprawiedliwość. Czytając o tych osobach, czułam siłę. Jedność, płynącą ze zgromadzenia dziewczyn, które chciały coś zmienić. Nadzieję, że może jeśli w prawdziwym życiu będziemy się wspierać i reagować tak, jak bohaterki tej książki, to może takich spraw będzie coraz mniej.






Co najlepsze, poza głównym wątkiem jest tu też sporo na temat problemów rodzinnych głównych bohaterek. Grace czuje się zaniedbana, bo jej mama każdą wolną chwilę spędza w swoim kościele. Rosina pochodzi z rodziny meksykańskich imigrantów i nie ma ani chwili dla siebie, bo wolny czas musi spędzać pracując dla ciotek i wujków. Erin – dziewczyna z zespołem Aspergera – mierzy się nie tylko z problemami jej rodziców, ale tez z duchami własnej przeszłości.  

Oczywiście książka ma też pewnie wady. Po pierwsze – trochę bolało mnie to, że wszyscy chłopcy z góry zostali uznani za złych i dopiero z czasem dziewczyny zauważyły, że niektórzy rzeczywiście są w porządku. Po drugie – nie ukrywam, że czasami się nudziłam i zerkałam, ile stron zostało mi do końca. Po trzecie – i to już wina naszego tłumacza – bardzo gryzło mnie spolszczanie takich słów jak „lancz” czy „kripi”. Wiem, że dużo osób narzeka na angielskie słówka wtrącane do polskich zdań, ale mnie bardziej gryzie takie spolszczenie, niż słowo „creepy” pojawiające się raz na czterysta stron.

Mimo wszystko jestem naprawdę zadowolona, że miałam okazję przeczytać tę książkę. Podobało mi się, że autorka przekazała czytelniczkom dużo mądrości dotyczącej podejścia do własnej seksualności. I że jasno podkreśliła to, że czasem mówienie „tak” jest nawet ważniejsze od powiedzenia „nie”.

Mnóstwo dziewczyn. Mnóstwo historii. Mnóstwo mniej lub bardziej przyjemnych wspomnień związanych z seksem. Mnóstwo emocji. Przeczytajcie "Dziewczyny Znikąd", bo naprawdę warto.



MOJA OCENA

★★★★★★★✩✩✩    7/10
P.
 (very.little.book.nerd)

36 komentarzy:

  1. Wydaje mi się, że tytuł przyciągnie uwagę mojej córki, chętnie zaproponuję jej przygodę z książką, ważna tematyka, o której trzeba mówić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie popieram to, co napisałaś o gwałcie. Wiele osób boi się o tym mówić, a powinno się głośno krzyczeć, że to jest złe. Że oprawcy powinni być za to surowo karani, a nie chodzą sobie na wolności, bo jest pewny tego, że ujdzie im to płazem. Jeżeli brakuje ci takich książek, możesz zapoznać się z „Speak. Wykrzycz ten ból” oraz „Co mnie zmieniło na zawsze” (chociaż nie wiem, czy akurat tego już nie czytałaś).
    A sama książka, choć dopiero co o niej usłyszałam, zaciekawiła mnie. Chociaż podkreślone przez Ciebie wady lekko rażą (no bo fakt – nie każdy mężczyzna zasługuje na to, by obrzucać go krzywymi spojrzeniami i oceniać go z góry), jednak warto to puścić płazem dla samego tematu, jaki jest tutaj poruszany. Dorzucam na listę lektur „do przeczytania”.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Tych tytułów nie czytałam, nawet o nich nie słyszałam, więc chętnie po nie sięgnę.

      Usuń
  3. Na pewno warto sięgnąć po tę książkę. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Już dawno dopisałam ją do swojej listy "do przeczytania".


    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka sama w sobie chyba mnie nie zachęca do lektury, ale bardzo wierzę, że o takich tematach trzeba mówić. Dziewczyny muszą się wspierać, tematy uznawane za tabu trzeba otwarcie poruszać, a przemocy należy powiedzieć zdecydowane STOP!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam o tej pozycji i szczerze mówiąc, nie czuję się nią zainteresowana. Tego typu książki zupełnie nie wpisują się w moje upodobania literackie.

    Biblioteka Feniksa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślałam, ale na tę się skusiłam i nie żałuję :)

      Usuń
  7. Być może kiedyś przeczytam. Jak na razie zebrał mi się stosik do czytania :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że coraz częściej i coraz głośniej mówi się zarówno o seksie, jak i o gwałcie. Choćby w literaturze, gdzie nie pojawia się już tylko jako element sensacyjny, ale jako integralna część fabuły i historii bohatera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Nadal jednak zbyt wiele osób postrzega go jako temat tabu...

      Usuń
  9. Z przyjemnością sięgnę po tę książkę, bo myślę, że warto :)
    TheBookMyFantasy

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślę, że z chęcią sięgnę po tą książkę 😊

    OdpowiedzUsuń
  11. Widziałam na CzytamPierwszy.pl i jakoś nie ciągnie mnie do niej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdemu się spodoba, mimo tego, że porusza bardzo ważne tematy

      Usuń
  12. Miałam to czytać ale tak jakoś o tym zapomniałam a widzę że ma dobre opinie

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobrze, że o gwałtach mówi się coraz głośniej i coraz częściej bez wstydu.
    Ale te spolszczone słówka... Matko jedyna, co to w ogóle za twory językowe! O_o

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam nadzieję, że w końcu świat zacznie o gwałcie mówić głośno, a kobiety nie będą musiały zderzać się ze ścianą zbudowana z braku empatii i złych wzorców. Zapisuje sobie tytuł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest! I nie tylko kobiety, ale mężczyźni również!

      Usuń
  15. Mam już książkę na półce i niedługo się za nią biorę.
    Mam nadzieję, że dzięki takim pozycjom gwałt nie będzie tematem tabu, czymś czego ofiara powinna się wstydzić i bać reakcji innych. To oprawca powinien być piętnowany.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam w planach tą książkę. Bardzo dobrze, że takie tematy są poruszane w książkach!

    OdpowiedzUsuń
  17. "Kripi" będzie moim ulubionym słowem, zaraz obok słowa "Modżajto" <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah serio, tak jak denerwuje mnie zbyt częste wtrącanie angielskich słówek w rozmowę, tak takie spolszczenia są chyba jeszcze gorsze :D

      Usuń
  18. Słyszałam o tej książce i chętnie bym ją przeczytała! :)

    OdpowiedzUsuń