Nazwisko Anne Bishop obiło mi się o uszy już kilka lat temu,
gdy dopiero zaczynałam interesować się fantastyką. Dobrze kojarzę okładki jej
książek, bo zawsze miałam ochotę po nie sięgnąć, ale jakoś nigdy mi się to nie
udało. Na szczęście tym razem nie odłożyłam na później decyzji o zapoznaniu się
z piórem tej autorki. Gdy tylko usłyszałam o premierze „Filarów Świata”,
wiedziałam, że koniecznie muszę ją przeczytać, a im szybciej, tym lepiej. I
wiecie co? To była naprawdę dobra decyzja.
sobota, 19 stycznia 2019
poniedziałek, 7 stycznia 2019
"Filary Świata" - Anne Bishop |ZAPOWIEDŹ|
Halo halo, czy są tutaj fani Anne Bishop? A może osoby, które nie znają jeszcze twórczości tej autorki, ale mają ochotę się z nią zapoznać? Będziecie mieli doskonałą okazję, bo już 14.01 premierę ma jej najnowsza książka - "Filary Świata", pierwszy tom trylogii Tir Alainn. Osobiście jestem bardzo ciekawa tej książki, bo pierwsze kilkadziesiąt stron niesamowicie mnie zaintrygowało.
niedziela, 6 stycznia 2019
"Pusta Ziemia" - Bohdan Szymczak
Trafiłam jakiś czas temu na książkę naprawdę
dobrą. Książkę, która zaciekawiła mnie od pierwszych stron, pochłonęła mnie bez
reszty, a ostatecznie zostawiła z mnóstwem przemyśleń. "Pusta Ziemia"
to nie tylko niezwykle interesująca historia o eksploracji odległych planet i
trudach podróży kosmicznej. W tej książce kryje się także przestroga przed tym,
do czego mogą doprowadzić ludzie i jak za jakiś czas może wyglądać nasz
świat...
piątek, 4 stycznia 2019
"Balony" - M. Sajnog
Nowy rok rozpoczynam książką, która rozczarowała mnie
totalnie. Może za bardzo nastawiłam się na coś innego, może miałam za wysokie
oczekiwania, a może ona jest po prostu słaba sama w sobie. Mam nadzieję, że
kiepski początek roku nie oznacza, że przez kolejnych dwanaście miesięcy będę
trafiała na takie pozycje… Jeśli macie ochotę, to przeczytajcie ją i
przekonajcie się sami, jak jednak radziłabym odpuścić i zabrać się za coś
innego. A teraz trochę sobie pomarudzę…
czwartek, 3 stycznia 2019
Podsumowanie roku |2018|
Kolejny rok dobiegł końca, więc czas najwyższy na małe książkowe
podsumowanie! Trochę moich przemyśleń, trochę o tym, czy przeczytałam zbyt mało
jak na kogoś, kto nazywa siebie czytelnikiem oraz recenzentem, a także
najważniejsze – najlepsze i najgorsze książki, które przeczytałam w tym roku.
Zapraszam!
poniedziałek, 31 grudnia 2018
"Sponsor" - K. N. Haner
Nie jestem wielką fanką romansów. Nie przeszkadzają mi takie wątki w książkach z innych gatunków, będące jedynie dodatkiem do fabuły, ale po typowe romanse sięgam naprawdę rzadko. Mimo to nie lubię zamykać się na jakiekolwiek gatunki, więc kiedy tylko usłyszałam, że Pani Kasia Haner wydaje nową książkę, od razu wiedziałam, że prędzej czy później po nią sięgnę. Okazja taka nadarzyła się na szczęście niedawno... a ja dołączam do szerokiego grona fanek "Sponsora"!
poniedziałek, 24 grudnia 2018
"Nie całkiem białe Boże Narodzenie” – Magdalena Knedler

Nikogo chyba nie dziwi to, że w grudniu robi się wielki szum na
świąteczne książki. Od kilku tygodni z każdej strony atakują mnie urocze
okładki z choinkami, śniegiem i dzwoneczkami. Na każdym kroku natykam się na
opisy książek, w których dwoje ludzi zakochuje się w sobie akurat w ten
magiczny czas. No wiecie, słodkie, urocze historie z choinką w tle. Totalnie
mnie do nich nie ciągnie. Ja w tym roku postawiłam na coś innego. Co powiecie
na morderstwo w towarzystwie kolęd i kolorowych lampek?
niedziela, 16 grudnia 2018
"Kosmiczne zachwyty" - Neil deGrasse Tyson

Jeśli kiedykolwiek chociaż przez chwilę zastanawiało cię, bo
właściwie znajduje się tam daleko nad naszymi głowami, jakie tajemnice skrywa
ta ogromna, ciemna przestrzeń – jesteś w dobrym miejscu. „Kosmiczne Zachwyty” to świetna książka,
która w ciekawy i prosty sposób odpowiada na pytania, do których odpowiedzi
szukane były przez lata. Interesująca, wciągająca, ale mimo wszystko luźna – to
nie kolejny podręcznik do fizyki, zapewniam!
piątek, 7 grudnia 2018
"Najnudniejsza książka świata" - K. McCoy, Hardwick
Książka na temat historii karczocha musi być naprawdę ciekawa, prawda? A gdyby dodać do niej jeszcze rozdział o ruchach Browna, tłumaczonych na podstawie cząstek kurzu? Albo dopisać tekst dotyczący konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym lub garść interesujących faktów o dębach? Wyszłaby z tej mieszanki świetna lektura, prawda? O nie, nic bardziej mylnego. Wyszłaby z tego "Najnudniejsza książka świata"!
niedziela, 2 grudnia 2018
"Nawiedzony Dom na Wzgórzu" - Shirley Jackson
Jestem tym typem osoby, która boi się absolutnie
wszystkiego. Obejrzenie ze mną horroru graniczy z cudem, podskakuję za każdym
razem, gdy usłyszę odgłos, którego nie powinno być, podobny dreszczyk strachu
czuję też, sięgając po tego typu książki. I chociaż do tej pory nie czytałam
zbyt dużo horrorów, to dziwnym trafem nabrałam ogromnej ochoty na „Nawiedzony
Dom na Wzgórzu”. Chciałam poczuć ten zimny dreszcz na plecach podczas czytania,
przez który bałabym się iść w nocy do łazienki. No
niestety, chociaż książkę czytało mi się całkiem dobrze, to raczej nie
nastraszyła mnie ona tak, jak tego po niej oczekiwałam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







